wtorek, 27 lipca 2010

Wakacje spedzamy intensywnie, duzo zwiedzamy, chociaz Sarenka czasem ma slabsze chwile i ciezko pogodzic jej drzemki z rytmem wycieczek
Jednak dzielnie daje rade, ostatnio bylismy w parku narodowym Timanfaya, w ktorym znajuduje sie ponad 100 wulkanow w tym jeden aktywny
Bylo ciekawie, np dostalismy na pamiatke kamyczki, ktore byly tak rozgrzne cieplem wulkanu, ze nie moglismy ich utrzymac  w rekach,
albo po wlaniu wody do otworu w ziemi, w przeciagu 2 sekund wyparowywala z wielkim impetem


Tutaj suche galezie, ktore momentalnie spalaly sie pod wplywem wysokiej tempertury wulkanu

na zdjeciu jeden z licznych wulkanow, ktore tworza iscie ksiezycowy krajobraz

U  podnoza parku Timanfaya, w El Echadero de los camellos mozna bylo dostac buziaka od wielblada





a nawet troche pozwiedzac na grzbiecie wielblada

Pozniej pojechalismy do zatoki El Golfo, niesamowitego miejsca, w ktorym ponad 300 lat temu goraca wulkaniczna lawa, spotkala sie z zimnym oceanem


 Z Sarenka czekamy na sangrie
 Nasza Sarenka skonczyla 16 miesiecy


 Jeszcze nasz maly surfer

środa, 21 lipca 2010

Dzisiaj slemy buziaki z Fuerteventury

Dzisiaj wybralismy sie w rejs statkiem, na sasiednia wyspe, bylo cudownie
Piekne plaze, lazurowa woda- raj na ziemi
Powrot za to byl troche gorszy, fala byla wysoka statakiem bardzo kolysalo i ponad polowa pasazerow miala klopoty zoladkowe
My z pewnym trudem ale dalismy rade :)












Relaks na Waikiki Beach- powiedzmy ze czekamy na kawke :)

A to cudowne wydmy, ktore raczej przypominaja pustynie


A tu plazujemy

wtorek, 20 lipca 2010

Pozdrowienia z Lanzarote

Przesylamy kilka zdjec zebyscie nie zapomnieli jak wygladamy :)